Psychologia i mity

psychologia inwestowania

0
262
Psychologia

W jednym z ostatnich wpisów obiecałem dokończyć temat obiegowych mitów giełdy Forex i podjąć zagadnienie psychologii gry. Tym samym dziś przeczytacie o częstych – jakże niewłaściwych! – zachowaniach graczy, stalowych nerwach i i hazardzie.

Jesse Livermore powiedział że niekontrolowane emocje są śmiertelnym wrogiem każdego spekulanta giełdowego. Ile w tym prawdy wie każdy kto chociaż zamknął otwartą pozycję z dużą stratą lub odwrotnie: zbyt długo czekał z zamknięciem generując dużo mniejszy niż wcześniej zakładany zysk.

Zobacz psychologia inwestowania

Niemal w każdym przewodniku czy książce traktującej o handlu walutą przeczytać można że stosowanie zleceń (stop-loss i take-profit oraz ich kombinacji) jest koniecznością. Dzięki nim decyzyjność oddelegowujemy w ręce komputera – ten już bez żadnego wahania realizuje wcześniej określone zadania.

Jeśli jednak zająć się tematem samodzielnie i manualnie zamykać otwarte pozycje, można zauważyć że traderzy (jeśli można tak nazwać osoby działające niezgodnie z najbardziej trywialnymi zasadami) często przegapiają moment najlepszej chwili na zamknięcie pozycji. Dzieje się tak ponieważ zamiast działać zgodnie z zasadami rządzącymi światem finansów, mają nadzieję że „być może tym razem będzie inaczej” a trend się odbije. Niestety w praktyce takie coś zdarza się bardzo rzadko..

Wracając do tematu mitów. Często słyszę że początkujący gracze zrezygnowali z dalszej przygody z giełdą walutową ze względu na wygenerowaną na początku większą lub mniejszą stratę. OK, straciliście. Ale – na Boga! – dlaczego wpierw nie spróbowaliście skorzystać z konta demonstracyjnego? Przecież ono właśnie od tego jest. Aby testować, sprawdzać i uczyć się. A kiedy już uznacie że coś potraficie, dopiero wtedy zacznijcie inwestować prywatne pieniądze. Tym samym obalam mit o tym że początkujący zawsze tracą. Tracą ci którzy od razu rzucają się na głęboką wodę.

Ostatnim zaś zdaniem potwierdzić można obiegową plotkę że tylko eksperci zarabiają. Tak jest: bez wiedzy i doświadczenia dużo się nie zdziała.

Kończąc dzisiejsze przemyślenia dochodzimy do ostatniego już zagadnienia: hazardu. Ten jest w Polsce zabroniony. Pomijam  tutaj temat totolotka czy wszelkiego rodzaju STSów – one płacą podatki więc mogą. Nawet nie będę się nad tym rozwodził.

Jeśli jednak spojrzeć na internetowych bukmacherów wiadomo że są oni nielegalni. Czy więc Forex można podłączyć pod hazard a brokerów wrzucić do jednego worka z bukmacherami? Nie do końca. Oczywiście rynek jest nieprzewidywalny i często wydaje się że handel to strzał na ślepo. Z drugiej jednak strony wracam do poprzedniego akapitu gdzie można przeczytać że jeśli tylko dobyć odpowiednio dużo doświadczenia, strzały w ciemno coraz bardziej się rozmywają i są zastępowane świadomymi i rozważnymi decyzjami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here